2009-12-16 12:16:55 >> Przedziwna inspiracja i jej owoce...
A.D.
2009
Przysłuchiwałem się milcząco pewnej rozmowie a raczej monologowi
osoby w swoim mniemaniu doskonałej podążającej jedyną słuszną drogą "prawdy"
brukowaną wiarą [niestety muszę tu dodać "ślepą wiarą" wszech obecną w KRK naszych czasów]. Cały ten słowotok
sączący się ze zgorzkniałego, zarastającego źródła niósł ze sobą slogany
zaczerpnięte z kazań fal pewnego radia, zawiść, mannie nieomylności, potępienie
każdego, kto śmiał wyrazić swoje odmienne poglądy [zawsze można wtedy było
usłyszeć wielokrotnie powtarzane "opluwasz" itp.], ale nie będę się tu
rozwodził nad owym potokiem eee tj. słowotokiem. Wszystko to zainspirowało mnie do pewnych przemyśleń nad źródłem, skąd ta żółć wylewana na wszystkich i wszystko, co nie pasuje do obrazu kreowanego w tym "monologu"; owoc tychże przemyśleń pozwolę sobie zaprezentować poniżej.
"O Pannie Wtórnej"
Raz sobie Panna Wtórna przy piórze siedziała
skomentuj (4) |
|
|||||||