2009-05-07 21:13:27 >> Nieś się w dal, aż się sam staniesz morzem
A.D. 2009 Nieś się, stateczku, przez fale złudne. Łopoczą żagle jak zmięte ruble. Z ładowni słychać skowyt republik. Skrzypienie burty. Trzeszczy w szwach co opina żebra. W morzu drapieżnych ryb pewnie nie brak. Nawet pasażer o silnych nerwach Rzyga jak struty. Nieś się, stateczku, w burz kłębowisku. Sztorm, choć wścieklejszy jest od pocisku, Bezsilniej słucha władnego świstu - Tak bardzo, że aż Nie wie, gdzie pędzić: w tę? W tamtą? W jeszcze Inną? Bo cztery strony ma przestrzeń, Jak cztery ściany - każde z pomieszczeń, Choćby w nich mieszkał Boreasz. Nieś się i nie bój, że skalny wytęp Przebije burtę. Odkryjesz wyspę, Jedną z tych wysp, gdzie sto lat po wszystkim Krzyże dostrzegasz, Gdzie obwiązany tasiemką pakiet Listów sprzedaje ci dziecko: takie Błękitne oczy jawnym są znakiem - Ojcem był żeglarz. Nie wierz, stateczku, przewodnim gwiazdom: Tyle ich tam, że niebo jest zjazdem Sztabu głównego. Gdy straszą nas tą Próżnią nad głową , Wierz tylko temu, co się nie zmieni: Wierz demokracji wolnych przestrzeni, Która, choć w burzach sporów się pieni, Ma dno pod sobą. Jedni w dal płyną na złość losowi. Inni - dosolić Euklidesowi. Inni znów - po to, by mieć to z głowy. Wszystko to nieźle, Lecz ty, stateczku, o każdej porze Dostrzeż horyzont choćby w horrorze, Nieś się w dal, aż się sam staniesz morzem, Nieśże się, nieśże… ...to niesamowite uczucie nosić w sercu dwie tęsknoty jedną za morzem będąc na lądzie drugą za domem, gdy los kładziemy na fali, ale wiem, że drogę powrotną wskaże mi moja Gwiazda Poranna. skomentuj (2) |
|
|||||||