| |
2009-05-29 08:47:07 >> ... jeszcze raz gonić horyzont
A.D. 2009
Dzień 29 maja
Zimny październikowy
wiatr niosący ze sobą morską wilgoć wciskał w każdą szparę ubrania przejmującą
jesienny chłodem mżawkę. Szaro stalowe chmury łączyły się na linii horyzontu z morzem
w zafalowanym zespoleniu, nie można było określić gdzie kończą się fale a gdzie
zaczyna się niebo. Patrząc na ten taniec żywiołów oczywistym było jedno – na poprawę
pogody nie ma co liczyć, zapowiadał się mokry zimny tydzień, rozkołysany
wiatrem. Jesień całkowicie zapanowała na wybrzeżu, port we Władysławowie doskonale
wtapiał się swoimi barwami jesienną szarugę tylko gdzie niegdzie widok ożywiały
kolorowe burty stojących na cumach kutrów, leniwie czekających wyjścia na połów.
Tak właśnie wiele lat temu zaczynał się mój pierwszy w życiu rejs – morski rejs.
Stojąc na deku starego drewnianego opala chciwie chłonąłem wilgotny zapach
wiatru niosącego ze sobą słony smak morza, rozkoszowałem się tymi chwilami
wyjścia z portu, pracy przy żaglach by załapać wiatr, obrać kurs na horyzont…
Do dziś to czuję za każdym razem jak wypływam, jak wychodzę w morze magia tych
chwil przepełnia mnie, nie odczuwasz chłodu, deszczu, trudu pracy na linach –
jest tylko morze...
Jak będzie tym razem, co przyniesie nam Bałtyk tak nieprzewidywalny, kapryśny, nieobliczany
w swej sile, ale zarazem jakże piękny, mistyczny. Jak to mówią słowa pewnej
szanty ...jak wrócimy opowiemy wam… a zatem za tych, co na lądzie, bo my w morzu
zawsze damy sobie radę.
Tysiące strof piękno Twe już zna
I nie ma gamy Twoich barw,
A Ty wciąż dumne i zachłanne tak,
Urodą swoją stale mamisz nas
I znów w chłopięcych jesteś snach...
Czy w martwej ciszy, czy w sztormie, ja to wiem:
Nieczułe jesteś morze me.
Czy błogosławić, czy przeklinać mam ten dzień,
W którym w niewolę wzięłoś mnie?
Z chłopięcych marzeń co zostaje, gdy
Już Twą prawdziwą zna się twarz?
Oraczem Twoim dzisiaj jestem i
Ech, jakże ciężko wiernie służyć Ci,
Lecz chyba sól we krwi już mam...
Swą smugę cienia już za sobą mam,
Poznałem Twe zasady gry.
I nie mam żalu, cóż, wybrałem sam,
Choć czasem jeszcze muszę przyznać się:
Świat wielkich żagli mi się śni…
skomentuj (3)
|
|