2010-03-29 11:51:27 >> Eol Pan WiatrówA.D. 2010 Dzień 24 marca. No i stało się to, co stać się miało, wiedziałem, że moment największej zmiany zbliża się coraz szybciej, niesiony na skrzydłach wiatru i grzbietach fal. Doskonale wiedziałem, co i kiedy ma się stać, byłem pewien, z jestem na to przygotowany w 110 %. Oczywiście zwyczajowa niecierpliwość oczekiwania udzielał się mi coraz bardziej potęgowana niecierpliwością Gwiazdy Porannej, lecz starałem się trwać w spokoju. Tak jak to pięknie brzmi „trwać w spokoju”, nagle czas zaczął szybciej biec, każda chwila pospieszała następną depcząc poprzedniej po piętach, nie pozwalając złapać tchu, napinając nerwy jak wybierane szoty przy kursie na wiatr. Mimo, iż wszystko było gotowe, opracowane do perfekcji to musiałem twardo walczyć ze sobą, aby emocje nie wzięły góry nade mną. Tu pozwolę sobie opuścić szczegółowy opis wydarzeń, w który wraz z Gwiazdą Poranną doświadczyliśmy – powiem tylko, że ją podziwiam i jestem z niej dumny. A jak to mówi Mroczny Ogniomistrz dała radę w 150% a nawet więcej. W przeciągu trzech godzin z małym haczykiem wszystko zostało przewartościowane, spojrzenie na świat odwrócone o 180 stopni, żadne słowa tego nie opiszą nie oddadzą emocji tak silnych, że chwilami głos w gardle zamierał a oczy się szklił - bardzo się cieszę, iż mogłem to przeżyć wraz z moją Gwiazdą Poranną a przede wszystkim, że już jest - Eol Pan Wiatrów. skomentuj (3) |
|
|||||||